Reklama:

Ostatnie komentarze

Polub nas na Facebook:

Poleć w Google:

Jesteśmy też tu:

Durszlak.pl Mikser Kulinarny Odszukaj.com
zBLOGowani.pl
Top Blogi
Kopytka
Sałatki
Pstrąg pieczony
Makieta kolejowa
Krewetki na ostro
Racuchy
Kluski leniwe
Muszle nadziewane
Kluski śląskie
Domowa wędlina
Hreczniaki
Faworki
Rafaello
Szybkowar przepisy
Najlepsze Blogi

Skorzystaj i Ty:

O wszystkim co ważne choć pozornie niepoważne...

Strefa Siostry

wtorek, 05 lutego 2013

Standardem Siostry są zguby. Gumki, ołówki, długopisy, a ostatnio telefony. Tym razem zguba była poważna bo ledwie półroczny telefon poszedł w śnieg. Dobrą godzinę spędziliśmy szukając w potencjalnym miejscu zdarzenia zgubionego telefonu. Jeszcze wieczorem na spacerze z psem zahaczyliśmy okolice szkoły Siostry i dzwoniąc na jej numer liczyliśmy na jakikolwiek błysk światła w białym puchu. Przepadł...

Już się pogodziłem z kolejną stratą. W zeszłym roku Siostra też w umiejętny sposób pozbyła się mobilnego cacka. Nie potrafię zrozumieć jak łatwo konsumpcyjny dobrobyt pozbawił dzieciaki poczucia wartości tego co posiadają. Był, nie ma, kupi się nowy, znowu zgubię ...oj tam oj tam. Kiedyś człowiek chuchał i dmuchał na każdy jeden prezent otrzymany czy to od rodziców czy od kogokolwiek innego. Dzisiejszym dzieciakom brakuje szacunku do otrzymywanych od rodziców rzeczy. Zbyt łatwo im przychodzą.

W geście ostatecznej rozpaczy wysłałem sms z prośbą o kontakt w przypadku odnalezienia telefonu. Nie liczyłem na wiele, a jednak okazało się, że to co kiedyś sami zrobiliśmy wraca do nas po czasie.

Kilka lat temu Siostra zauważyła w śniegu leżący całkiem zgrabny aparat. Po wytłumaczeniu córce, że dla nas ten telefon nie ma żadnej wartości bo na niego nie zapracowaliśmy, a dla kogoś może być czymś ważnym więc warto mu go oddać, wykonaliśmy połączenie z pierwszym lepszym numerem z listy kontaktów. Po kilku minutach zadzwonił chłopak, który bardzo wzruszony błagał nas o zwrot aparatu. W kilka minut pojawił się na miejscu umówionego spotkania z kolegą. Mało się nie popłakał gdy odzyskał telefon. Okazało się, że to pamiątka po zmarłej kilka tygodni wcześniej mamie. Sam się wzruszyłem wtedy jakoś tak...

Jeszcze kiedyś indziej w tramwaju usiadłem na pozostawionym  aparacie. Też trafił z powrotem do właścicielki... to wszystko wróciło do nas kilka dni temu. Jakimś cudem aparat przeleżał w śniegu kilka dni. Odwilż go pokazała pewnej dziewczynce, która postanowiła zgubę oddać. Jej mama zadzwoniła do Anety by ustalić miejsce i czas odebrania zguby. Siostra dawno się tak nie ucieszyła ...ja zresztą też. Koniec końców jeden kłopot z głowy - szykował nam się kolejny wydatek.

Dziękujemy Wiktorii z Cedlera za uczciwość i podarowanie  nam mnóstwa radości. Szacun dla Ciebie i Twojej mamy. Tobie też się to kiedyś zwróci na pewno.

----

PS ...wczoraj Siostra zgubiła rękawiczkę...po prostu ręce człowiekowi opadają...

niedziela, 03 lutego 2013

My gotujemy w kuchni, a Siostra bawi się plasteliną w cukierniczą mistrzynię. Uwielbiam jej kreatywność podczas zabawy chociaż czasami do szału mnie doprowadzają pałętające się po domu części jej artystycznych eksperymentów.

zabawy z plasteliną

Więcej zdjęć na naszej stronie Facebook'owej - zapraszamy.

niedziela, 02 grudnia 2012

Dzięki nauczycielom związanym z Kołem Miłośników Beskidów "Diablaki" uczestniczyliśmy razem z Siostrą w górskiej wyprawie na Łamaną skałę - drugi co do wielkości szczyt Beskidu Małego.

górska wyprawa

Dziś fotorelacja z tej pierwszej w życiu Siostry wyprawy górskim szlakiem. Ponad 20 kilometrów podejść i zejść w zimowej aurze, skalistym i błotnistym szlakiem, którym kiedyś podróżował  Karol Wojtyła. Było warto wydać naprawdę drobne pieniądze by zakosztować zimowego górskiego powietrza, fachowej pomocy przewodnika i ... potężnych zakwasów po było nie było solidnym wysiłku fizycznym. Tego nam brakowało w tym roku. Zapraszamy do oglądania.

Autokar dowiózł nas w miejsce startu wyprawy. Miejscowość Gorzeń Górny:

górska wyprawa

Ostatnie wskazówki przewodnika i za chwilę ruszamy:

górska wyprawa

...im dalej w las tym więcej drzew? W tym przypadku ... więcej śniegu :)

górska wyprawa

Początki owocowały pięknymi widokami beskidzkiej roślinności i ... zagubieniem niebieskiego szlaku. 

górska wyprawa

górska wyprawa

Po chwili ruszyliśmy dalej:

górska wyprawa

górska wyprawa

Po około 2 godzinach marszu elektryczne słupy oznajmiły nam że schronisko na Leskowcu już nie daleko. Każdy marzył o kubku gorącej herbaty. Zimowy poranek w górach choć piękny, szybko wyganiał z naszych organizmów energię.

górska wyprawa

Jednak na zdjęcia też znaleźliśmy czas. Aura i okoliczna beskidzka przyroda temu sprzyjały:

górska wyprawa

Pierwszy szczyt zaliczony. Do schroniska już ledwo pół godziny marszu:

 górska wyprawa

Ostatni postój przed podejściem pod szczyt Leskowca i 4 letni bohater tej wyprawy. Bartuś całą ponad 20 kilometrową wyprawę niełatwym szlakiem, przebył zadowolony i bez słowa znudzenia. Ciekawy jestem czy nasz Dawid także wyrośnie na takiego twardziela :)

górska wyprawa

Zdjęcia nie oddają stromizny tego podejścia. Ojciec po raz pierwszy w dniu dzisiejszym poczuł solidny wysiłek w nogach:

górska wyprawa

Dotarliśmy na Groń Jana Pawła II. Sanktuarium na Leskowcu upamiętnia górskie wyprawy tego wielkiego Polaka. Nie mogło się obyć bez pamiątkowego zdjęcia całej grupy:

górska wyprawa

Mimo mgły i niskich chmur widoki z Leskowca zapierały dech w piersi:

górka wyprawa

Po godzinnym odpoczynku w schronisku PTTK na Leskowcu ruszyliśmy dalej. Szybka grupowa fota i w drogę. Już niewiele czasu do zmroku, a mamy jeszcze sporo kilometrów marszu do autokaru.

górska wyprawa

Ostatnie spojrzenie na schronisko:

górska wyprawa

Okolice Łamanej Skały obfitują w tajemnicze miejsca, wapienne ostańce i mroczne jaskinie:

górska wyprawa

górska wyprawa

Na przełęcz Kocierską dotarliśmy już o zachodzie słońca. Błotniste zejście z Kiczory dało nam się we znaki. Zmrok w takim miejscu nie byłby wesoły :)

górska wyprawa

Autokar przywitał nas ciepłem i miękkimi fotelami. Podróż do domu była wesoła, choć zmęczenie dotknęło chyba każdego z uczestników. Nawet Bartuś w te pędy zasnął na kolanach babci :)

górska wyprawa

Pierwszą wyprawę Siostry uważam za udaną. Nie spodziewałem się, że da radę i trochę obawiałem o jej sprawność fizyczną. Jednak to Ojca nogi chyba bardziej bolały. Także dziś ;)

PS - na jednym ze zdjęć Ojciec ustrzelił ciekawy krzew, którego nazwy znaleźć nie potrafi. Może ktoś z Was wie co to za roślina ?

niedziela, 14 października 2012

Rodzice w centrum handlowym próbują upolować coś na jutrzejszy obiad, a dzieciaki w domu stworzyły sobie swój świat. Sprzątania mamy co nie miara ale Siostra wykazała się też dość ciekawą inicjatywą. Kolacje zrobić bo Felek głodny to Siostra potrafi ale, że aż tak się postara by ją mu podać z artystycznym wdziękiem się już nie spodziewaliśmy.

Full wypas koreczki dla braciszka jak to Siostra nazwała swoje dzieło przygotowuje się wyjątkowo prosto i szybko ;)

*Koreczki*

  • chleb - kromeczka
  • żółty serek Złoty Mazur w plasterkach
  • polędwica sopocka najlepsza z możliwych
  • papryka żółta
  • ogórek zielony umiejętnie obrany
  • żurawina
  • ketchup heinza bo smaczny
  • musztarda 
  • ...no i zioła świeże dla dekoracji

Składniki kroimy na kawałeczki zdolne zostać nadzianymi na szaszłykowy patyk. Ot i cała filozofia koreczków dla braciszka. W sumie może dobrze że mu Siostra nie zdążyła dać tej papryki ze skórą bo by się Felek pięknie wywijał w nocy zapewne ;) Jednak nie to się w tym wszystkim liczy. Lubię własną inicjatywę a muszę powiedzieć że mnie dzieciak zaskoczył.

PS.  ...ale skąd skubana wiedziała jak cukrem udekorować szklankę z kompotem...

piątek, 12 października 2012

Właśnie wyobraziłem sobie moją córkę siedzącą na sofie w programie Kuby Wojewódzkiego, który zadaje jej idiotyczne pytania myśląc, że jest mega dowcipnym prowadzącym. Ufff... zagubienie się w zimowej dziczy lub powolna śmierć na gorącej pustyni to pikuś w porównaniu z tym co zrobiłbym temu człowiekowi, który by moją córę w swój wyrafinowany lecz dziecinny sposób próbował  sprowadzić do parteru.

...a skąd u Ciebie Ojciec myśli takie jakieś dziwne...

Dziecko mi dojrzewa i ukazują się na świat jej nowe talenty. Głos miała Siostra zawsze ciekawy i dość przyjemne było słuchanie z ukrycia jej solowych popisów przed komputerem. Jednak od wczoraj okazuje się, że wcale nie trzeba tego robić z ukrycia. Akademia w szkole dała Siostrze szansę na zaprezentowanie się przed większą publicznością niż rodzice podsłuchujący ja przez szparę w drzwiach pokoju.

Wiki poszła do szkoły z potężną tremą. Pani od muzyki i prowadząca szkolny chórek nałożyła na Siostrę spory bagaż. Solowe rozpoczęcie utworu całego zespołu to wyzwanie dla jedenastolatki. Poczułem się w obowiązku spróbować ją uspokoić i dać kilka rad. Nie łatwo stanąć  przed tłumem ludzi, którzy wcale nie muszą być naszymi fanami co to wybaczą wszystko. Chyba się udało bo komunikat jaki uzyskałem od niej w sprawie akademii był mocno pozytywny.

Może nie chciałbym zafundować córce takich wrażeń jak spotkania z osobami pokroju Wojewódzkiego ale na pewno chciałbym aby chciała i mogła rozwijać coś co może jest jej ukrytym darem.

...jestem ciekaw jak się sprawa siostrzanego śpiewania rozwinie... będziesz musiała się z pracami domowymi bardziej sprężać jeśli masz mieć czas na konieczną naukę i ćwiczenia swojego głosu. Czy masz talent, musisz to sprawdzić bo szkoda by coś fajnego zaprzepaścić.



sobota, 15 września 2012

Czas wykształcić partnera do tej pasjonującej rozrywki. Wieki całe nie grałem  w  najstarszy i najpopularniejszy symulator pola bitwy. W dzieciństwie szachowaliśmy się wzajemnie z przyjacielem. Kilka lat później długie zimowe wieczory w wojskowej jednostce upływały  na polu średniowiecznej bitwy laufra z wieżą.


Nigdy nie potrafiłem grać tak jak to robią szachowi mistrzowie. Grę traktowałem zawsze jako ...grę, a nie rywalizację zmuszającą mnie do ciągłego doskonalenia swoich umiejętności. Nie miałem w związku z tym przymusu edukacji i osiągania imponujących rezultatów. Grałem tylko dla samej przyjemności grania i trochę tego żałuję. Nic tak bowiem nie otwiera umysłu na kolejne wyzwania jak szacunek do szachowego pola.

Szachiści potrafią przewidywać przyszłość i ustawiać swoją grę na kilkanaście ruchów do przodu. Powiem szczerze - dla mnie taka gra to nieosiągalna magia. Uwielbiam szachy z innego powodu. Potrafią być grą całkowicie dla mnie nieprzewidywalną i nieubraną w jakikolwiek szablon. Każda partia to tajemnica. Jak zachowa się przeciwnik? Czy mój skromny plan jest w stanie się sprawdzić?

Brakowało mi przez całe lata kogoś kto by ową  fascynację  starożytną grą podzielił. Zakup szachów - całkiem przypadkowy - daje szansę na sprawdzenie czy Siostra stanie się godnym przeciwnikiem Ojca. Szachy uczą koncentracji i to jest mój główny cel na najbliższe miesiące. Nic tak nie otwiera umysłu jak szachowe kombinacje. Otwarty umysł i chęć przyswajania wiedzy przez Siostrę ma szansę przenieść się na inne pole bitwy - szkolną salę.

Mam nadzieję, że spodobają się Wiktorii nasze szachowe pojedynki. Zbliżające się jesienne wieczory spędzimy więc radośnie ale w skupieniu. Czas na planowanie strategii i rozgrywanie dziesiątek szachowych bitew na 64 polowej planszy.

wtorek, 04 września 2012

W czasie naszych remontowych wojaży wydarzył się dość ciekawy koncert w sąsiednim Sosnowcu. Eskalator to cykliczna impreza muzyczna organizowana przez radio Eska. Gwiazdą wieczoru była Ewa Farma więc Siostry nie mogło na koncercie zabraknąć. Ojciec chciał czy nie chciał dzieciaka w samochód zapakował i ruszyliśmy na muzyczny koncert. Fotostory ciut spóźnione ale brak dostępu do Internetu niezależny od nas :)



Przyznać trzeba, że artyści, którzy się zaprezentowali na scenie w Sosnowcu potrafią robić show. Na przystawkę Eska zaproponowała nam miejscowego chłopaka ze sporym talentem. Patryk, muzyk z Będzina, z szybko złapał kontakt ze sporą ilością publiczności zgromadzonej na terenie stadionu Zagłębia Sosnowiec. Zespół zagrał dość dobrze kilka znanych coverów i wywołał sporo pisku wśród publiczności w wieku Siostry.


Następnie na scenę przy wielkiej radości Wiktorii wkroczył zespół Enej znany przede wszystkim z programu telewizyjnego Tylko Muzyka. Szkoda że dopiero średniej jakości telewizyjne show potrafi w Polsce wyciągnąć na muzyczną scenę takie zjawiska. Chłopaki krają już od 2002 energetyczny mix ska i reggae z ludowym brzmieniem. Ukraińsko-polski skład dał naprawdę czadu.


Gdy na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru Wiki rozpłynęła z radości. Ewa Farma od dawna fascynuje Siostrę - szczególnie od czasu gdy ów artystka zrobiła teledysk promujący ulubione lalki Monster High. Nie powiem bo nastoletnia gwiazda także na Ojcu wrażenie zrobiła. Muzycznie i wokalnie utalentowana młoda osoba. Niestety ale fotograficzny aparat jaki posiadamy nie był już wstanie ogarnąć ciemności jaka się rozlała nad Sosnowcem. Zdjęcie zaczerpnąłem więc z sieci, a dokładnie z twojezagłębie.pl


Dobrze po 21:00 pojawiliśmy się w domu, zmęczeni ale zadowoleni.

Cieszy mnie fakt, że Siostra lubi muzykę, którą można muzyka nazwać, a nie te wszystkie popularne na dziś usiasiusia z Vivy i MTV. Ba... Wiktoria już nawet zaliczyła Rawa Blues Festival z dziadkami więc złego słowa o jej guście muzycznym nie powiem. Noga jej do utworów Irka Dudka aż skacze i to cieszy serce Ojca - wielbiciela solidnie zagranej muzyki.

17:51, srk76 , Strefa Siostry
Link
poniedziałek, 09 stycznia 2012

Pamiętacie scenę w filmie Terminator II gdzie zły robot t-1000 zlewa się na powrót z setek kropelek ciekłego metalu ? Dziś macie niepowtarzalną okazję zobaczyć jej ciastolinkową wersję ;)


 

Zapraszamy na kolejne dzieło "Ciastkolywood":)

piątek, 06 stycznia 2012

W ramach wieczornych zabaw z prezentem urodzinowym Siostry - Ciastoliną stworzyliśmy sobie mały film. Nie żeby Ojciec liczył na Oskara ale ... chyba mamy nowe hobby ;)

Zapraszamy do oglądania :)

środa, 04 stycznia 2012

Właśnie otrzymałem info od Mamuśki, że Siostra ma mieć wzorową ocenę z zachowania. No żesz ...bym się nie spodziewał ...no. W zasadzie wychowawczyni się wypowiada o Wiki w samych superlatywach więc dziwić się nie powinienem ale jednak trochę pozytywnego szoku jest. Genów po Ojcu sporo odziedziczyła, a wzorowe zachowanie w szkole było dla mnie tak nie osiągalne jak 5 z chemii. 

Do aniołków to Siostra nie należy ale widać z tego , że przysłowiowy "pysk" ma tylko do swoich rodziców. No cóż - taki jest los "starych". Cieszę się bo rośnie mi w domu wzorowy uczeń, a takie były w klasach 1-3 problemy. Wysyłani byliśmy do psychologa , wieczne pretensje wychowawcy, że córka nie potrafi się skupić, że to, że siamto... W zasadzie do pierwszej wychowawczyni pretensji mieć nie powinienem bo było nie było Siostra i szkoła to nie był zgrany duet. Ciągle czegoś zapominała , nie potrafiła się skupić nad lekcjami. W domu robiła wszystko perfekt pod czujnym okiem Mamuśki i Ojca, jednak w szkole odlatywała w chmury. Jednak trochę pretensji mam bo mimo wszystko coś musiało być nie tak skoro w ciągu jednych wakacji się dziecko zmienia nie do poznania. Nowa wychowawczyni uszom uwierzyć nie mogła gdy mówiliśmy jej o kłopotach Siostry i o psychologu.

Klasa czwarta to ewidentna zmiana podejścia Wiktorii do nauki i szkoły w ogóle. Lubi do szkoły chodzić. Cały grudzień miała wolne z racji świąt i choroby. Pod koniec wyraźnie było widać że tęskni tak do koleżanek jak i do samej "budy". W poniedziałek pędziła do szkoły jak na skrzydłach. Gdzie jest haczyk ? W czym był problem w klasie 1-3 ? Nie mamy pojęcia.  Babka Ewka twierdzi,  że to może jest taki pozytywny efekt pojawienia się Felka. Jedne dzieci zwracają na siebie uwagę w sposób , który powoduje załamanie rąk u ich rodziców inne tak jak nasza córcia - robią wszystko by się pokazać z jak najlepszej strony. Może to i racja  Babka Ewka swoje przeżyła to pewnie się i zna. Może faktycznie Felek wywołał u Wiktorii tyle pozytywnej energii. Nie ważne jak. Ważne że tak jest.  Ważne jest też to , że Ojciec może chodzić dumny jak paw z własnego dziecka. Co jak co ale dzieci to nam się kurka udały :)

 

BTW - jak tak Siostra przyniesiesz mi do domu taką plakietkę jak powyżej to Cię ozłocę ;) W historii naszej rodziny będziesz chyba pierwsza.

 
1 , 2