Reklama:

Ostatnie komentarze

Polub nas na Facebook:

Poleć w Google:

Jesteśmy też tu:

Durszlak.pl Mikser Kulinarny Odszukaj.com
zBLOGowani.pl
Top Blogi
Kopytka
Sałatki
Pstrąg pieczony
Makieta kolejowa
Krewetki na ostro
Racuchy
Kluski leniwe
Muszle nadziewane
Kluski śląskie
Domowa wędlina
Hreczniaki
Faworki
Rafaello
Szybkowar przepisy
Najlepsze Blogi

Skorzystaj i Ty:

O wszystkim co ważne choć pozornie niepoważne...
sobota, 31 grudnia 2011

Szampańskiej zabawy w granicach zdrowego rozsądku by Nowy Rok nie przybył do Waszych domów z tabletkami przeciwbólowymi i hektolitrami wody mineralnej niegazowanej. Niech Wam Nowy Rok przyniesie to wszystko czego nie było w Starym, a o czym tak bardzo marzyliście. 


 

Zdrowie niech dopisuje Wam i Waszym rodzinom ponieważ jest ono najważniejszą z wartości koniecznych do osiągnięcia pełni szczęścia.Niechaj Nowy Rok 2012 będzie dla Was także rokiem nowych wyzwań. Rozsądnie zaplanowanych i systematycznie osiąganych. Każdy początek nowego roku jest swoistą tabula raza - zapełnijcie ją tak by w kolejny sylwestrowy wieczór nie trzeba się było wstydzić przed sobą samym.

 

Pozdrowienia i życzenia wszystkiego najlepszego w życiu od Nas dla Was :)

12:08, srk76 , Strefa Wolnego Słowa
Link
wtorek, 27 grudnia 2011

Święta , święta i po świętach. Jak co roku kilka chwil przyjemności poprzedzone godzinami ciężkiej pracy znikają jak śnieg na wiosnę. W tym roku w naszym regionie nawet śniegu nie było na święta. W zasadzie jakby nie choinka można by sobie było tegoroczne Boże Narodzenie pomylić z Wielkanocą. Jedną z przyjemności tego roku był w naszym domu Snikers czyli orzechowe ciasto na miodowym kruchym. Najlepszy z najlepszych przepisów Teściowej, który mi się udało poznać. Smaku ciasta opisać nie sposób więc lepiej będzie gdy opiszemy jak go zrobić. Jak zwykle mój przepis jest ścieżką dla nie całkiem sprawnego w kuchni faceta jakim jestem i ja.

Przepis na Snikers - tango na jedną blachę. Od razu wyjaśniam tytuł. Można go zrobić szybko i bezboleśnie mając w domu 3 blaszki i odpowiednią ilość miejsca w piekarniku. Odpada pewnego rodzaju pośpiech w wykonywaniu poszczególnych czynności. Z racji tego że posiadam jedynie jedną blachę na ciasto tytuł sam się nie jako narzucił. Tasowanie blachami było tak zabawne, że pot ściekał mi po plecach ... jednak warto trochę się pogimnastykować. Orzechowiec wymiata i jest jednym z niewielu ciast , które praktycznie znika co do okruszka.

* Składniki na ciasto *

  •  3 i pół szklanki mąki pszennej
  •  3/4 szklanki cukru
  •  2 łyżeczki sody oczyszczonej
  •  20 dag margaryny 
  •  3 jajka 
  •  3 łyżki miodu
  •  blaszka prostokątna o wymiarach dna: 32x21cm i wysokości 6cm


* Składniki na masę budyniową *

  •  litr mleka
  •  6 łyżek stołowe mąki pszennej
  •  6 łyżek mąki ziemniaczanej
  •  2 szklanki cukru
  •  cukier waniliowy (dwa opakowania)
  •  40 dag margaryny

 

* Składniki na masę orzechowo-karmelową *

  •  30 dag orzechów włoskich
  •  3 łyżki miodu
  •  pół szklanki cukru
  •  cukier waniliowy (opakowanie)
  •  15 dag margaryny



Wszystkie składniki na nasze kruche , miodowe ciasto zagniatamy tak długo aż uzyskamy jednolitą masę. Standardowe dla cukiernika babranie łączy wszystkie składniki. Jeśli ciasto wydaje nam się zbyt błotniste, a męczymy się już dość długo to podsypujemy więcej mąki. W ramach integracji kuchennej ojciec-dzieci możemy nasze pociechy wykorzystać do tej było nie było męczącej czynności. My się nie zmęczymy, a one na bank będą mieć zabawę. Dzieciaki chętnie nam pomogą w ugniataniu , mieszaniu , wyściskiwaniu i uciskaniu ciasta. Należy jednak mieć na dzieci oko aby większa część koniecznej do naszego cukierniczego cudu masy nie znalazła się w miejscach dla nas już niedostępnych. Dzieciaki mają fantazję więc bez kontroli mogą naszym ciastem wylepić trzy/czwarte naszego mieszkania, a my sobie zjemy co najwyżej orzechy z miodem.

 

Już po chwili możemy dzielić ciasto na trzy równe części.  Jedną z nich wykładamy w blaszce, którą na ten cel wyściełać musimy papierem do pieczenia. Na wszelki wypadek spytajcie się swoich lepszych połówek, którego papieru możecie do pieczenia użyć i z której strony ponieważ ów wynalazek lubi mieć różnego rodzaju wersje. Są one czasami całkowicie nie kompatybilne z tym co chcemy zrobić. Papier z naszych kolorowych magazynów się do owego pieczenia na pewno nie nadaje. Mój brązowy papier do pieczenia miał tą dogodność, że mogłem go położyć w blaszce byle jaką stroną. Dwie pozostałe części ciasta lepiej włożyć do lodówki. Atmosfera w kuchni z minuty na minutę staję się coraz to gorętsza, a biegające dzieciaki temu tylko pomagają,  więc nasze ciasta mogą się najzwyczajniej w świecie rozciapciać  i rozpuścić. Mogą też zostać pożarte przez małe buźki, na których opowieści o bólach po konsumpcji surowego ciasta nie robią wrażenia. Lepiej im więc będzie w lodówce. Przypomnę tylko, że lodówka oznacza tą część urządzenia chłodniczego , w którym nasze ciasto nie zamieni się w zamrożony kamień. Część , w której mrozimy naszą świąteczną czy też urodzinową wódeczkę, nie jest dogodnym miejscem do chłodzenia ciasta na Snikers.


Wypełnioną ciastem blaszkę wkładamy do pieca rozgrzanego do 180 stopni na około 20 minut. Słówko "około" z premedytacją zostało wyboldowane gdyż czas pieczenia ciasta jest wprost proporcjonalny do składu atomowego powietrza w naszym piekarniku i się kompletnie czasami nie zgadza z tym co piszą w różnych Mądrych Kucharskich Księgach. Jak się natura na nas uprze to po 20 minutach z ciasta zostaje kawałek bezwartościowego dla naszego Snikersa koksu. Zaglądajcie więc co kilkanaście minut do piekarnika. Róbcie to w miarę szybko i ostrożnie by po pierwsze pieca nie ostudzić, a po drugie nie doprowadzić się do poparzeń III stopnia. Nie jest łatwo skończyć nasz cukierniczy cud z rękami w piance pooparzeniowej. Jeśli ciasto nabrało pięknego, brązowego koloru i po delikatnym uszkodzeniu nie wykazuje cech typowych dla plasteliny, można go z pieca usunąć. Może to być po 20 minutach , może po 18 może po 25. Najstarsi górale nie wiedzą jak to pierońskie chacharstwo działa więc ode mnie wyjaśnienia nie oczekujcie :)

Ostrzeżenie !

W przepisie dotyczącym sernika pisałem o niebezpieczeństwach jakie niesie ze sobą proces odpalania diabelskiego urządzenia o skromnej nazwie piekarnik gazowy. Jeśli macie za sobą ową tajemną praktykę możecie spokojnie piekarnik do odpowiedniej temperatury ustawić. Jeśli jednak trafiliście do kuchni dziś po raz pierwszy  - nie wstydźcie się to zadanie specjalne zlecić Małżonce lub komuś z odpowiednimi uprawnieniami.  Wstyd z okazania przed żoną swojej słabości  jest i tak mniejszy niż wstyd związany z gorzkimi rozmowami z sąsiadami, gdy odpoczywać będziecie na polowych łóżkach w budynku szkoły podstawowej, gdzie  traficie po eksplozji Waszego bloku mieszkalnego ;)

Upieczone pierwsze piętro naszego Orzechowca odkładamy do ostygnięcia. Po prostu wyjmujemy papier trzymając za cztery rogi. Po ostygnięciu ciasto powinno się nam z papieru zsunąć bez uszkodzenia się. Blachę wypełniamy nowym kawałkiem papieru i  wygniatamy na nim drugą porcję wyjętą z lodówki. Po wypełnieniu blachy trafić ona powinna znów do pieca gdzie dochodzi do pięknego brązowego koloru w tyle samo minut co poprzednie. Ten czas przyda nam się do zrobienia masy orzechowo-karmelowej.

 

Orzechy musimy odpowiednio przygotować. Warto je przed rozdrobnieniem przejrzeć, ponieważ osoby odpowiedzialne za przygotowanie paczek mają gdzieś to, że nasze zęby nie tolerują twardych łupin włoskiego orzecha. Często - gęsto kawałki skorup trafiają na produkcyjną linię, a tym samy do paczek. Można się zdziwić gdy najbliższa nam osoba przyniesie nam na talerzu swój złamany ząb by po chwili wybić nam taki sam celnym ciosem pełnym złości :) Należy wziąć pod rozwagę też fakt iż Snikers jest ciastem jadanym dość szybko :) Jest tak dobre, że nie można się powstrzymać. Zęby, plomby i protezy mogą więc wypadać wzorowo gdy odpowiednio wcześnie nie zapobiegniemy temu, usuwając  łupiny orzecha.  Orzechy nie mogą zostać rozbite w pył więc używanie wszelkich znanych nam ciężkich narzędzi z warsztatu nie jest wskazane. Zróbmy to delikatnie i z wyczuciem, aby coś co ma ozdobić nasze ciasto i dać mu genialny smak, nie zamieniło się w mączkę orzechową, która do niczego nam się nie przyda. Polecam drewniany wałek kuchenny ze śląskiego zwany nudelkulą. 

 

W garnuszku rozpuszczamy margarynę z cukrem, miodem i waniliowym cukrem. Gdy zagotują się dodajemy orzechy i mieszamy aż połączą się ze słodkim syropem. Odstawiamy do ostygnięcia - najlepiej przy otwartym oknie jednak z dala od miejsc z owadami latającymi. Nasze karmelowe orzechy to przysmak wszelkich latających pasożytów, a Snikers z muchami lub komarami nie jest tym o co dziś w kuchni walczymy.

 

Drugie piętro zostało wypieczone więc blacha znów jest wolna. Kolejny raz wypełniamy ją papierem do pieczenia oraz ostatnim kawałkiem ciasta. Tym razem na rozprowadzone ciasto nakładamy naszą masę orzechową. Musimy ją równomiernie rozmieścić aby nie doszło do sytuacji gdzie pół ciasta będzie miało na sobie karmel a drugie pół orzechy.  Blaszka trafia do piekarnika  na 30 minut. Tak jak i poprzednim razem czas ów jest dość umowny. Lepiej co jakiś czas sprawdzić niż się zdziwić. Jeśli zauważymy, że widoczne rogi ciasta brązowieją  możemy być raczej pewni tego, że ciasto jest gotowe. Czas wypieku jednak jest dłuższy niż ciast bez masy orzechowej. Mamy chwilę na przygotowanie sobie drinka, który już się nam należy oraz budyniowej masy.

Składniki podgotowujemy bez margaryny w garnku. Gdy już cukier , mleko , mąka i reszta stanie się jednolitą substancją dodajemy margarynę i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Mieszanie podczas łączenia się składników jest dość ważne. Mąka ma to do siebie, że w połączeniu z wodą lub mlekiem lubi zamieniać się w kluchy. Snikers z mącznymi kluchami zamiast z gładkim budyniem nie jest tym na czym nam zależy. Gdy margaryna się w słodkim waniliowym mleku rozpuści możemy całość garnuszka przelać do naszego robota kuchennego i zmiksować na idealnie gładką masę.

 

Trzecie i ostatnie piętro upieczone ? Wyciągamy i odkładamy na okno do ostygnięcia. Wyciągamy bardzo ostrożnie ponieważ ciasto nasączone karmelem lubi się rozlecieć. Nawet jeśli się nam to zdarzy nie jest to jakaś tragedia ale żeby nie bawić się później w orzechowe puzzle lepiej zrobić to ostrożnie.

 

 

 

Wkładamy do blachy pierwsze piętro naszego ciasta i rozsmarowujemy na nim połowę naszego budyniu. Przykrywamy drugim piętrem, które  pokrywamy drugą częścią budyniu. Po wystygnięciu trzeciego piętra z orzechami kładziemy go na wierzch i odstawiamy całość w chłodne miejsce.

Musimy niestety poczekać na naszego pysznego Snikersa i to najlepiej całą noc ! Dopiero po kilku godzinach piętra staną się idealnie miękkie a całość przesiąknie zapachem orzechów i smakiem budyniu. Niestety w tym przypadku cierpliwość nie kończy się w momencie zakończenia produkcji ...  warto jednak poczekać by cieszyć się pełnią smaku naszego Snikersa na jedną blachę. Warto na straży postawić jakieś agresywne domowe zwierzę ponieważ karmelowe orzeszki kuszą resztę rodziny, a nie ma nic gorszego na stole jak wyskubany Snikers :)

 

 Ciasto snikers orzechowiec

Smacznego !

 



Do ciemnego Salonu cicho jak myszka wsunęła się przez uchylone drzwi ciemna i zgarbiona postać. W prawej ręce błysnął przedmiot, którym zabójca postanowił pozbyć się gospodarza domu.  Właściciel posesji zdrzemnął się w fotelu nie spodziewając się tego, że to ostatni sen w jego życiu. Morderca stanął cicho nad swoją ofiarą a przedmiot w jego ręku błysnął po raz ostatni złowieszczo nad głową pana Schmitta. Na dole na Patio słychać było strzelający korek szampana. Goście bawili się na urodzinowym party i nie mogli usłyszeć zduszonego krzyku ofiary.

...

Pan Zielnicki wiedział już prawie wszystko o gościach bankietu, na którym ktoś zabił jego przyjaciela z dzieciństwa i wiernego druha barona Schmitta. 2 godzinne śledztwo dało mu 90 procent pewności, że przyjaciel zginął w Salonie, a narzędziem zbrodni jest nóż znaleziony w basenie. Pozostało mu tylko dowiedzieć się kto popełnił tą przerażającą zbrodnię...Nie było to łatwe ponieważ wszystkie osoby w domu barona mogły to uczynić. Każda z nich miała motyw by pozbyć się szanowanego i lubianego ale przeraźliwie bogatego właściciela. Każda z nich prowadziła też swoje własne postępowania tak aby udowodnić winę drugiemu zanim policja i detektywi śledczy rzucą podejrzenia na nich samych. Zielnicki wiedział , że każdy z jego rywali robi wszystko by odsunąć winę od siebie. Śledztwo dobiegało końca , policja już wezwana była tuż tuż ... musiał dowiedzieć się pierwszy kto zabił Schmitta !

...

Horror w "Strefie Siostry" ? ...a gdzie tam , to gra dla dzieci 9+ jak informuje nas opakowanie. W dzieciństwie też grałem w podobną grę planszową o nazwie "Detektyw" więc jakoś nie mieliśmy oporów wychowawczych by w grę rodzinnie zagrać. Powyższe opowiadanko to wytwór mojej własnej chorej wyobraźni więc autorom gry nie można zarzucić, że straszy dzieci.  Wczoraj po uspaniu Felka na popołudniową drzemkę postanowiliśmy rozerwać się przy grze, którą Wiktoria otrzymała w paczce świątecznej. Strasznie skomplikowane na pierwszy rzut oka zasady choć intryga banalna. Pierwszą wstępną grę , która potraktowaliśmy jako trening wygrał Ojciec bezproblemowo. Ha ... Wiki od dawna wie, że przed Ojcem się nic nie ukryje, a zdziwione "...jak Ty to robisz Tato ? " często pada z ust zaskoczonej Siostry. Przyzwyczaiła się już do częstych sytuacji gdy Ojciec odpowiada na pytanie , które Siostra dopiero co postanowiła zadać, a nawet nie zdążyła :)

Gra okazała się całkiem ciekawa choć jakoś nie do szaleństwa. Nic nie przebije jednak zwykłego Chińczyka. Za drugim razem mamuśka była bliska odkrycia kto popełnił  krwawą zbrodnię w Gabinecie. W zasadzie nie kto, a czym bo tylko tu Mamuśka popełniła mały błąd. Siostra radziła sobie całkiem zgrabnie. Pamiętam jeszcze jak się męczyliśmy ucząc jej zasad Chińczyka  lub gdy po 15 minutach z wyraźną nudą na twarzy porzucała fascynujący  świat Monopoly. Tym razem widać , że Siostra dojrzała do rodzinnych gier. Jednak kolejnej rundy już nie było bo...

...

Z ciemnego pokoju wychyliła się mała twarzyczka. Cień padający na jej oczy spowodował , że Ojciec musiał mocno skupić wzrok by dostrzec ten inteligentny błysk w oku. Tak. Wszyscy odetchnęli z ulgą. To nie morderca czyhający na ich gardła ... z jego ust tuż po głębokim ziewnięciu rozległ się głos ... "Tata Ada".

...to Felek właśnie wstał z popołudniowej drzemki :)

Pierwsza impreza urodzinowa Wiktorii minęła nadwyraz udanie. Siostra przeszczęśliwa z prezentów i z tego co Mamuśka na ową imprezę przygotowała. Były balony , konfetti , frytki , zapiekanki , owocowe desery , i mnóstwo słodyczy z pysznym tortem na czele. Zaproszone koleżanki dopisały a zabawa trwała dobre kilka godzin. Gry , kalambury i karaoke ustawiły imprezę na chyba dobrym poziomie. Dziewczyny wyszły z imprezy zadowolone snując już wizję kolejnej tym razem u innej koleżanki z kolei. Tak się trafiło , że Wiktorii urodziny nie jako kończą sezon małych czarownic więc Wiki ma nadzieję , że imprezka będzie dobrze zapamiętana :) Termin w sam raz jako wstęp do przyszłych karnawałowych balów .
 
Zastanawialiśmy się z Mamuśką czemu nasze dziecięce imprezy tak nie wyglądały. W zasadzie bardziej na miejscu było by stwierdzenie czemu się w ogóle nie wydarzyły ? Coś czuję , że świąteczne dyskusje w gronie całej rodziny przyniosą emocjonujący pojedynek my kontra nasi rodzice :) Jak sobie dobrze przypominam to nigdy nawet nie wyszła propozycja bym takie balety mógł sobie w domu jako szczeniak urządzić ... Gdy spojrzymy na życie nasze a naszych dzieci widzimy, że zasada, którą kierują się wszyscy rodzice, a mianowicie: aby naszym dzieciom było lepiej , w przypadku naszych pociech sprawdza się doskonale. Nie , no oczywiście nie żebym narzekał bo dzieciństwo miałem udane ale jednak sporo rzeczy, na które nie mogłem sobie jako nastolatek czy dzieciak pozwolić, moja córka ma bez specjalnego zastanawiania się co by było jakbym tego nie miała. Związane są z tym pewne zagrożenia w stylu niedoceniania przez nasze dzieci tego co mają ale nasza rola jako rodziców jest ich przed tego typu nonszalancją ustrzec.
 
...dobra , "Strefa Siostry" a Stary pociska jakieś filozoficzne farmazony o wychowywaniu ...
 
Najważniejsze że Wiki zaliczyła pierwszy dość ważny egzamin z życia w społeczeństwie jakim impreza urodzinowa jest na pewno. My, a bardziej Mamuśka ( ponieważ Ojciec się ukrył w pracy na ten czas :) ) , dowiedzieliśmy się też , że spokojnie bez specjalnej kontroli możemy naszej córce pozwolić się bawić tak jak sama chce. Można jej ufać, a jej towarzystwo także nie powoduje jak na razie żadnych naszych uwag czy pretensji . ...oby tak dalej , bo czas leci nie ubłaganie i już nie długo się zaczną zapewne bardziej "wolnościowe" imprezy :D ...na co musimy się przecież jako rodzice też przygotować.

 

 

11:12, srk76 , Strefa Siostry
Link

W mroźny poranek przyszłaś Kochanie
W bólu i w krzyku , we krwi i w złości.
Ja wtedy czułem że to się stanie
początkiem wielkiej i szczerej miłości.

Jakże ja dumnym Ojcem się stałem
w wielkiej radości przytulać mogąc.
Karmić , przewijać, na ręce brałem,
na długie spacery po mieście wożąc.

ech...tęskno do tego ojcu staremu :)
Teraz tyś baba duża , pyskata.
Chociaż uczuciu temu wielkiemu
Nic nie zagrozi ... do końca świata.

 

 

Najlepsze życzenia z okazji 10 urodzin córcia :)

 

11:10, srk76 , Strefa Siostry
Link

Tymczasem młoda dama mimo niewiary w Świętego Mikołaja czekała z utęsknieniem na prezenty mające do niej przybyć w saniach zaprzęgniętych w renifery. Zwierzęta owe pojawiły się w Centrum Handlowym ( prawdziwe ! ) więc 6 grudzień jak zwykle stał się najfajniejszym dniem w życiu.

Stało się. Mimo braku śniegu Gruby jakimś cudem przedostał się przez zatkane przewody pokominowe naszego bloku i zostawił Wiktorii prezent w postaci ...
 

 

"...ech kiedyś to się lalki  ze szmatek szyło" - jak to co roku Rada Starszych Rodziców nam Młodym i Pięknym przekazuje w ramach wspomnień rodzinnych perypetii. A teraz ? ...a teraz Mikołaj na Allegro siedzi bądź w Smyku ;)

Należało się Siostrze jak nigdy. Rózga zakurzona w kącie gnije bo w tym roku Siostra przechodzi samą siebie w szkolnych sukcesach. W poniedziałek zaliczył Ojciec comiesięczne konsultacje u  wychowawczyni i z każdym Jej słowem szczęka opadała mu niżej. Wychodzi na to, że po 3 latach średniowiecza w klasie początkowej moja córka osiągnęła Renesans w klasie czwartej. Komplement za komplementem z ust nauczycielki unosił moje ego na wysokość świetlówek w sali polonistycznej miejscowej podstawówki. Szkołę opuszczałem z trzaskającym od wyciągnięcia w górę karkiem dumnego Ojca.

W ramach Ojcowskiego tradycyjnego już "straszonka" po wywiadówce w kierunku Siostry komórki wysłany został mroczny sms "Szykuj poduszkę na tyłek" , który według relacji Teściowej spowodował tradycyjny taniec Wiktorii "O rany boskie ojciec mnie zabije" jednak szybko przekonała się , że mroczne złośliwości Ojca zamieniły się w dumną pochwałę. Kurcze - przyjemne uczucie być dumnym z dzieciaka :)

Z nowości - za 3 dni Wiki obchodzi swoje 10 urodziny i w związku z tym do naszego małego i spokojnego mieszkanka zlecą się wszelakiej maści małe czarownice. Jak ja się cieszę, że z racji okresu przedświątecznego Szef nakazał mi pracę w sobotę popołudniu XD

 

Tagi: szkoła
11:09, srk76 , Strefa Siostry
Link

Siostra w grudniu rozpocznie 11 rok żywota. Widać , że rośnie ... kij na adoratorów Ojciec ma już przygotowany. Schody stromy będzie bal. Jest pierworodną ukochaną córeczką Tatusia. Narodziny Felka spowodowały u niej wiele zmian ... i to na lepsze :)
Szkoła nie jest już beee , szkoła uczy a Siostra chce się w niej rozwijać. Zaprezentujemy tu czasami niektóre talenty Wiktorii vel Siostra bo ma ich wiele.

Oto ostatnia fascynacja Siostry a było ich już kilka :) Za Wiśniewskiego mogła dać sie kiedyś pokroić - do dziś chyba lubi czerwone włosy. Teraz na tapecie jest :
 

Poniżej też ulubiona ostatnio piosenkarka - nie powiem Farna i mi się podoba - ma to rockowe coś w sobie.

 

11:02, srk76 , Strefa Siostry
Link

Młody zaczyna pokazywać swój charakterek. Coraz częściej widok tarzającego się po podłodze w wymuszonej histerii Felka wbija nas w osłupienie. Dzieciak myśli sobie najwyraźniej, że starego doświadczonego wygę w temacie "nerwy na zamówienie" wykiwa. Gdy z Mamuśką wyobraziliśmy sobie naszą potencjalną wizytę w galerii handlowej kiedy to Felek nie otrzymując upragnionej zabawki odstawia nam przedstawienie na oczach tłumów, postanowiliśmy działać. Wychowanie bezstresowe ... to nie my.

A propos wychowania bezstresowego tak popularnego ostatnimi czasy. Przypomniała mi się opowiastka, którą słyszałem gdzieś i kiedyś. Tak więc,  w tramwaju siedziała sobie mała dziewczynka na kolanach pewnej mamusi. Namiętnie kopała w fotel przed nią. Młody chłopak siedzący właśnie na owym kopanym krzesełku odwrócił się i kulturalnie przywołał paniusię do porządku. Mama owej panienki pełnym oburzeniem głosem zrugała chłopaka. "Moja córeczka jest wychowywana bezstresowo !" - dotarło do uszu młodzieńca i reszty zszokowanych pasażerów. Chłopak bez słów obrócił się i nie reagował na kopniaki bezstresowo wychowywanej dziewczynki. W pewnym momencie tramwaj dojechał do jego przystanku. Chłopak wstał , obrócił się do mamy z córeczką , wyjął z ust gumę do żucia i bez zastanowienia przykleił ową gumę we włosy dziewczynki. Spojrzał w oczy przerażonej mamy i powiedział: "Ja też byłem wychowywany bezstresowo" ... i wysiadł z tramwaju. Cały tramwaj ryczał ze śmiechu a panienka  z mamusią się mało pod podłogę nie zapadły. Na następnym przystanku wypadły z wagonu jak rażone piorunem. Ot i cała opowieść... takich przykładów można by zapewne podawać dużo więcej. Jak choćby słynne "...Victorio , nie kop pana bo się spocisz" z filmu Machulskiego "King saiz" czy klasyczne sceny z filmu "Kogel-mogel".


Wracając jednak do Felka. Nasza reakcja jest w takiej chwili prosta jak konstrukcja cepa. Młody na podłodze cuduje jak koń pod górę żeby wyszło na jego, a my w tym czasie ... zajmujemy się sobą, kompletnie nie reagując na jego przedstawienie. Kątem oka jedynie obserwujemy go aby sobie nie zrobił w złości jakiejś krzywdy. Jednak robimy to tak by  tego pod żadnym pozorem  nie zauważył. Po kilku minutach , a czasem szybciej Młody nie widząc naszego zainteresowania  odpuszcza,  zamieniając się na powrót w naszego kochanego Aniołka. Jeśli scena , którą odgrywa przedłuża się , Felek trafia do kojca z jedną ulubioną zabawką. Tam już na pewno sobie krzywdy nie zrobi, a dodatkowym plusem jest to , że możemy z pokoju wyjść. Jesteśmy oczywiście w pobliżu gdyby jego aktorskie wyczyny przemieniły się w prawdziwą histerię. Gdy już się uspokoi tłumaczymy mu dlaczego tak się stało i czemu nie powinien się tak zachowywać. Ktoś powie - zimny chów - on jest malutki i tego nie rozumie. Nieprawda - rozsądek i konsekwencja to podstawa. Dziecko mimo młodego wieku, posiada w nadmiarze zdolności wykorzystywania aktorskich zagrywek do ustawiania rodziców. Każde dziecko bez wyjątku , które przekroczy barierę jednego roku doskonale także rozumie to co do niego rodzice mówią. Jeśli rodzic sobie pozwoli wejść młodocianej aktorce lub aktorowi na głowę, to już z tej głowy tak łatwo się go nie pozbędzie. Więc nie bójmy się od chwili płaczu jeszcze się żadnemu dzieciakowi nic nie stało.

W pewnym sensie jest to dla nas nowość bo Siostra nam chyba nigdy takich scen nie urządzała. Przynajmniej nie przypominamy sobie. Nie znamy wstydu rodziców z awantur sklepowych przy kasie , nie znamy wstydu z placów zabaw gdy przychodzi czas na powrót do domu. Wiktoria jest  najwyraźniej cudownym dzieckiem  czego wcześniej nie docenialiśmy. Dawid jeśli złapał genetycznie naszą wredną cechę "upartych osłów" będzie dla nas wyzwaniem. Jednak ma pecha - trafił na mimo wszystko doświadczonych już rodziców, którzy  są  100 razy bardziej uparci od niego ;)

 

10:57, srk76 , Strefa Felka
Link

Impreza Wiktorii, o której piszę w "Strefie Siostry"  , odbyła się  trochę w cieniu kłopotów Dawidka. 1,5 tygodnia wcześniej Felek zaliczył szczepionkę przeciwko odrze i reakcja na ów zabieg była niestety taka jak się spodziewaliśmy. Katar , kaszel - przeziębienie. Wiktoria też w tym okresie zaczęła podłapywać pierwsze , na szczęście pierwsze , jesienne osłabienie odporności i ona również zaliczyła wizytę u pani doktor. Pierwsza wizyta dwa dni po szczepieniu Felka zakończyła się optymistycznym - nie jest źle. Jednak dwa dni później objawy zaczęły się nasilać i pojawiło się ropienie oczek co było dla nas zaskoczeniem. Doktor google i czasopisma pogłębiły jedynie owe zaskoczenie - klasyczne objawy odry.
 
Nie muszę chyba tłumaczyć naszego niepokoju. Wizyta u lekarki jednak nas uspokoiła. Odrę raczej wykluczyła jednak z racji tego że usłyszała pierwsze zmiany na oskrzelach zapisała antybiotyk w zawiesinie i antybiotykowe krople do oczu. nauka na przyszłość ? Rodzicu , doktor Google nie jest dobrym lekarzem - pamiętaj o tym bo szkoda Twoich nerwów.
 
O ile z oczkami po kilku dniach mieliśmy spokój o tyle zawiesina Felkowi nie odpowiadała. Usuwał ją z organizmu bardzo szybko i na swój sposób efektownie. Tym samym zmuszeni zostaliśmy przez Niego do zastosowania zastrzyków. Och ten biedny felkowy tyłek. Kiedyś już zaliczył długą serię zastrzyków i żal nam go było okropnie. Zastrzyki przyniosły także efekt uboczny w postaci temperatury. Było nie było lepsze leczenie się organizmu wymaga podwyższonej temperatury jednak dla każdego chyba rodzica gorączka u malucha to dodatkowy stres. Dla nas też to była stresogenna reakcja felkowego układu odpornościowego.
 
Dzisiaj już jest w miarę ok. Nos się uspokoił i nie produkuje już felkowego kisielu , a kaszel Młodego już nie dopada w nocy jak to było przez dobry tydzień. Sporo nocy bez snu było dla nas dodatkową uciążliwością  i dodatkowym generatorem stresowych sytuacji. Jako tako daliśmy sobie  z tym radę choć bywało ostro między Mamuśką a Ojcem :)
 
ech...gdyby się dało to całe te Felkowe choróbsko bym na siebie wziął. Żal patrzeć na dzieciaka jak się męczy choć nie powiem - syna mam dzielnego i choroby swoje znosi jak japoński samuraj :) ...to już Ojciec jest podczas nawet drobnych dolegliwości bardziej zmierzłą jednostką od naszego roczniaka :)

...a że na choroby najlepsza muzyka małe co nieco z felkowej listy przebojów.

10:54, srk76 , Strefa Felka
Link

Jeszcze nie tak dawno Młody szkolił się w trudnej sztuce chodzenia, a już dotarł do kolejnego etapu - bieganie. Dzieciak sprintem ucieka przed ojcowską Sprawiedliwością gdy w pełni świadomy tego co robi popełnia wykroczenie za wykroczeniem. Chuligańskie nasionko w bardzo wyrafinowany sposób próbuje pozbawić się świeżo wyklutych ząbków skacząc na skraju łóżka lub wspinając się na rurki kaloryferowe. Ciężki metalowy świecznik także jest dla niego wyzwaniem, które mu spędza sen z powiek.

Wszelkiego rodzaju kuchenny sprzęt ciężki to ulubione zabawki Felka - tłuczek do mięsa jest wręcz wymarzoną grzechotką . Młody jest wstanie wykonać różnego rodzaju kombinacje alpejskie byle by się  tylko po partyzancku dostać do kuchennej szafki. Im coś niebezpieczniejsze dla jego zdrowia tym bardziej atrakcyjne.

Krótko pisząc , oczy musimy mieć na około d... znaczy się głowy aby nasz roczniak nie pozbył się mleczaków i paluszków. A propo mleczaków - wyrżnięty kolejny ząb stał się zmorą dla Siostry , której ręce i twarz wyglądają coraz częściej jak po spotkaniu stada nietoperzy - wampirów.  Co ciekawe tak jak i w przypadku Wiktorii zęby Dawidowi wychodzą niespodziewanie , bezboleśnie i bezobjawowo. Nadziwić się nie możemy z Mamuśką opowieściom o wszystkich związanych z tym etapem dorastania problemach jakie mają inni rodzice. Jedynym objawem mocno ukazującym zmiany w dziąsłach Młodego jest nieprzerwany od tygodni ślinotok :D
Dawid przypomina już czasami słynnego psa Bethowena z komedii rodzinnej.

...

...z nowości w życiu Felka jest - wstyd. Wstydzi się obcych, którzy próbują przekonać go iż jest najśliczniejszym dzieckiem pod słońcem, silnie wbijając się całym ciałem w moją bądź Mamuśki nogę. Wstydzi się jeszcze jednej rzeczy ale o tym ciiiiii ... w każdym bądź razie długimi krokami zbliżamy się do etapu ... nocnika zwanego ze śląskiego Topkiem ;) Dodatkową umiejętnością jaką nabył jest oznajmnianie wszem i wobec iż jego Tata ma na imię Ada :) ...tata ada , tata ada brzmi w domu co chwilę. Tylko Mamuśka w ciężkiej depresji włosy z głowy wyrywa gdyż wykarmiony na Jej własnej piersi syn "mama" powiedział tylko kilka razy w czasie wielkiego płaczu nad swym ciężkim ledwo rocznym losem.

 

10:49, srk76 , Strefa Felka
Link
 
1 , 2