| < Styczeń 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi

Ostatnie komentarze

tekst alternatywny

Polub nas na Facebook:

Poleć w Google:

Jesteśmy też tu:

Durszlak.pl
Kopytka
Sałatki
Pstrąg pieczony
Makieta kolejowa
Krewetki na ostro
Racuchy
Kluski leniwe
Muszle nadziewane
Kluski śląskie
Domowa wędlina
Hreczniaki
Faworki
Rafaello
Szybkowar przepisy

O wszystkim co ważne choć pozornie niepoważne...

Wpisy z tagiem: rozwój dwulatka

wtorek, 16 października 2012

Od jakiegoś czasu próbujemy przekonać Dawida do zasypiania samemu w swoim własnym łóżku. Do tej pory dzieciak w ramiona Morfeusza wpadał przy nas, a do swojego pokoju zanoszony był już jako śnięty. Długo już próbowaliśmy go przekonać, że tak dorosłe dziecko jak on winno zasypiać tak jak Siostra, we własnym wyrku.

Fakt faktem - Dawid w swoim łóżku zasypiał ale tuż po koncercie na jedno gardło i dwie struny głosowe jaki wykonywał każdorazowo wieczorem. Wczoraj nastąpił przełom, a Superniania miała prawdopodobnie  w tym spory udział. Popołudniu obejrzeliśmy bowiem wspólnie jeden z odcinków nagrywanych w Pawłowicach. Bliźniaki które demolowały rodzinne życie młodym rodzicom wymagały interwencji Niani. Felek jak zauroczony obserwował poczynania niegrzecznych brzdąców i próbujących ogarnąć temat rodziców. Program się skończył - my podbudowani poradami Superniani widzieliśmy już światełko w tunelu prowadzącym do wychowania naszego syna na grzecznego chłopca. Dawid jakoś się pozornie nie przejął  obejrzanym programem. Pozornie.

Wieczór. Mama ogląda telewizornię, Siostra relaksuje się przed snem, Ojciec zasiadł w potężnym SU-152, a Dawid ... powiedział wszystkim głośno i wyraźnie pa pa. Położył się do swojego łóżka i ...w domu nastała cisza. Nawet telewizor jakby się sam wyciszył, a wojenne odgłosy z komputera Ojca wytłumiły się do niesłyszalnych pomruków. Młody pokręcił się jeszcze chwilę opowiadając w swoim hobbit'skim języku co go w ciągu dnia spotkało i ... zasnął.

...familijny dom dość długo nie potrafił wyjść z podziwu... Supernianiu - dziękujemy ;)

wtorek, 09 października 2012

Zaczynam być przerażony. Mój syn dobija powoli do przystani z napisem 2 lata na tym padole łez i rozpaczy, a jego umiejętności do życia bez nas są praktycznie żadne. Jeśli nie liczyć sprawnej obsługi wszelakich ajfonów, telewizyjnego pilota i umiejętnego wchodzenie w najgłębsze ustawienia mojej karty graficznej mój syn ... kurde... nic nie potrafi.


Oglądam z zazdrością filmiki koleżanek Anety prezentowane na fejsbukowych profilach gdzie dumne mamy filmują swoje 2 letnie pociechy deklamujące wszystkie księgi Pana Tadeusza z pamięci, trafiające celnie sikiem prostym opadającym w samo centrum różowego nocnika lub przeprowadzające dyskusję na temat metafizycznych spotkań ze zmarłymi prababciami w stylu - być albo nie być o to jest pytanie. Oglądam i ciary mi chodzą po plecach patrząc na mojego Dawida porozumiewającego się ze mną z pomocą dźwięków - yyyyyy, uuuuu, łoł.

Czy mój syn kiedyś dorośnie? Gdzie wina leży... że skubany gdy błagam go o słowo TATA uśmiecha się złośliwie i wyraźnie zadowolony patrząc mi prosto w oczy mówi z przekąsem: MAMA.


...za rok Dawid mógłby pójść do przedszkola. Jakoś tego sobie nie wyobrażamy jak na razie :)

 

ps ... proszę powyższy wpis potraktować z lekkim przymrużeniem oka. Nie mam obaw o rozwój Felka - rozwija się nad wyraz sprawnie i zaskakuje nas co dzień czymś nowym. Jednak skubany nie ma zamiaru zacząć z nami po ludzku rozmawiać i to mnie strasznie frustruje.