| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Tagi

Ostatnie komentarze

Reklama

tekst alternatywny

Polub nas na Facebook:

Poleć w Google:

Jesteśmy też tu:

Durszlak.pl
Kopytka
Sałatki
Pstrąg pieczony
Makieta kolejowa
Krewetki na ostro
Racuchy
Kluski leniwe
Muszle nadziewane
Kluski śląskie
Domowa wędlina
Hreczniaki
Faworki
Rafaello
Szybkowar przepisy

O wszystkim co ważne choć pozornie niepoważne...

Wpisy z tagiem: narkomania

środa, 31 października 2012

"My, dzieci z Dworca Zoo" to wstrząsająca opowieść o uzależnieniu i samotności dzieci w wielkim mieście. O książce dowiedziałem się od Anety już jakiś czas temu. Wczoraj postanowiliśmy obejrzeć jej ekranizację. Było warto.

Niemieckie, mocne kino moralnego niepokoju. Opisuje co prawda czasy dość odległe ale według mnie nadal aktualne. Szczególnie dziś gdy trwa w Polsce dyskusja w temacie legalizacji marihuany, która jest według mnie furtką do ogrodu zwanego narkotykowe uzależnienie. Nie mam zamiaru przy okazji tego wpisu, moralizować w temacie marihuany czy innych narkotyków. Bardziej uderzyła mnie samotność nastolatków i młodzieży na ulicach Berlina. W całym filmie osoby dorosłe pojawiały się rzadko, a już rodzice głównej bohaterki prawie wcale. Jeśli już ktoś dojrzały na ekranie się pokazywał to przeważnie był to skrzywiony psychicznie dewiant pragnący narkotykowy głód dzieciaków wykorzystać dla własnych seksualnych korzyści. Film nakręcony został w świetny sposób powodujący, że nie rzadko czujemy obrzydzenie do tego co oglądamy. Jednak taki był zapewne zamiar reżysera bo świat, który przedstawiał nie jest różowym i puchatym światem kolorowego dzieciństwa. To świat samotnej młodzieży, narkotyków, seksu za pieniądze na dragi i delirium odwykowych prób.

Obraz brutalny i ohydny jednak wart obejrzenia. Nie utracił nic mimo upływu już tylu lat. Tamten Berlin lat 70-80 to często rzeczywistość dzisiejszych polskich wielkich miast. Oglądając obrazy z dworca ZOO widziałem warszawski dworzec Wschodni lub Centralny czy też wyburzony już dworzec w Katowicach pełen obleśnych typów szukających zaspokojenia i brudnych dzieciaków ze źrenicami jak szpilki...

Gdzie w tym wszystkim są ludzie tacy jak my - rodzice. Zajęci swoimi sprawami, namiętnościami i serialową sieczką w TV nie zauważamy, że  nasze dzieci uciekają w świat wirtualnych przyjaźni, które kiedyś mogą się skończyć podobnie jak fabuła "My, dzieci z Dworca Zoo" ... zajrzyj kochany rodzicu czasami do pokoju własnego dziecka by nie obudzić się w przyszłości ciut za późno. Zerknij czy zielony charakterystyczny listek nie stał się czasami ulubionym motywem i symbolem Twojego dziecka. To nic nie musi znaczyć ale może znaczyć też bardzo wiele.